Gdzie się schować? Co dziennie wchodzę do rzeki albo jeziora. Jezioro Zurychskie przypomina letnią zupę, jest mokre, ale nie jest chłodne. Wytchnienia trochę daje, bo zawsze dobrze być w miejscu gdzie trochę wieje od Alp. Rzeka jest chłodniejsza, no ale poziom wody niski a dużo ludzi szukających ochłody. Właściwie trzeba czekać aby upały się skończyły. Albo myślec o przeciwieństwach upałów, o zimie która przecież nastąpi. Nastąpi, no nie?
'Moja' maszyna, która obsługuje kilkadziesiąt eksperymentów, też ma zadyszkę. Zupełnie jak elektrownie, system o zużywający 11 MW mocy, potrzebuje chłodzenia. Rzeka Aare, zasilana rzeką Limmat która wypływa z jeziora Zurychskiego, tego co przypomina zupę, ta rzeka Aare robi się za ciepła. Więc, podobnie jak stają elektrownie, zakłady przemysłowe, musi i stanąć HIPA (High Intensity Proton Accelerator). Zatrzymujemy ją codziennie, tak koło 16, aby odpalić znowu, koło północy. I tak codziennie. Ta sytuacja nie ma precedensu w ciągu ostatnich 50-ciu lat, tyle bowiem lat ma HIPA.



