Miałem pisać kod do pewnych symulacji ale... ale księżyc jest w pełni. A księżyc w pełni to takie anty-Słońce. Wschodzi na wschodzie ale o zachodzie (Słońca), zachodzi na zachodzie ale o wschodzie (Słońca) i wędruje po niebie dumnie, wysoko, jak nasza gwiazda. Trzeba wyjść, popatrzyć w rozświetlone księżycem niebo. Nie wiem dlaczego ale kiedy patrzę na intensywną pełnię wydaje mi się że słyszę skwierczenie, jakby jajka na patelni. Cisza, bezruch, to mocne światło i to jakby skwierczenie.
Jak widać na internetowych serwisach niebo na Bliskim Wschodzie wygląda inaczej. Bardziej dynamicznie. Jest rozświetlane dodatkowymi gwiazdami, szybko przemieszczającymi się, wykonującymi niespodziewane zwroty, wybuchającymi tam albo spadającymi na budynki które nikną w kulach ognia. Świat zwariował.
Wschód i Zachód. Umysł lubi podziały i trzeba lat życiowego doświadczenia aby instynktownie zacząć traktować je z powątpiewaniem i dystansem na jakie zasługują. Dla nas, z Polski drugiej połowy XX wieku, Zachód był antytezą sowieckiej przaśnej ideologii zniewolenia. Był miejscem które rządziło się prawami a nie wolą partii i jej aparatczyków. Był demokracją która, choć niedoskonała, zawsze jest lepsza.
Upadek komunizmu był procesem ale przełomowy był rok 1989. Od tego czasu jesteśmy coraz bardziej Zachodem, coraz mniej Wschodem. Ale coraz bardziej staje się jasne że część Zachodu staje się czymś z czym nie można się identyfikować. To co wyrabiają panowie rządzący z Izraela czy USA nie jest i nigdy nie będzie w moim imieniu. Cyniczna wojna, zaczęta od ataku przeprowadzonego praktycznie w czasie negocjacji? Strzelanie do cywili w Gazie. Nie w moim imieniu.






