Showing posts with label AI. Show all posts
Showing posts with label AI. Show all posts

Tuesday, 17 March 2026

Dużo się dzieje czy na prawdę nie dzieje się nic?

Buddyjska mniszka (ze Szkocji) mówiła o nieskończonym, niezmiennym kole Samsary, kole w którym wszystkie istoty cierpią. Mówiła że to cierpienie pochodzi z wewnątrz, z myśli a przecież myśli są niematerialne, w związku z czym w pewnym sensie nie-rzeczywiste i dlatego cierpienie jest efektem negatywnych myśli i zależy od tylko nas a nie od świata zewnętrznego. A potem powiedziała że myśli potrzebują energii aby zaistnieć. No właśnie! Oto spostrzeżenie, przecież takie proste i oczywiste, którego nigdy wcześniej nie miałem, mimo tego że o myśleniu myślę często. Myśli potrzebują energii, tej jak najbardziej fizycznej, zapewne mierzonej w piko-dżulach, kiedy dotyczą spraw trywialnych, na przykład odpytywania żołądka i jelit co chciałyby na obiad. Kiedy natomiast myśli się o paradoksie EPR albo o równaniu Schrödingera mózg się "gotuje" i potrzebna energia idzie w mikro-dżule. 

Notatka na później: ciekawe ile energii pochłania nie-myślenie o kimś albo o czymś. Mam na myśli intencyjne nie-myślenie.

Ta wypowiedź mniszki mogłaby być przyczynkiem do szerszych rozważań o świecie fizycznym i niefizycznym, o tym na przykład jak intencja ruchu przekształca się w ruch. Ruch ręki aby sięgnąć po kieliszek wina. Ale ostatnio dużo się dzieje w dziedzinie AI, więc późniejsze rozmowy kręciły się w tym temacie.

W AI wydatek energetyczny na myślenie można po prostu zmierzyć.  W tym przypadku mamy do czynienia raczej z kilo-dżulami, więc, pi razy drzwi, pewnie AI jest kilka-kilkadziesiąt tysięcy bardziej energochłonna. Przynajmniej w tej chwili.

Kilka dni później siedziałem na piwie z ludźmi zajmującymi się sztuczną inteligencją w największych firmach IT tej planety. Mimo kosztów energetycznych inferencji, zastępowanie ludzi modelami językowymi w dziedzinie programowania trwa w najlepsze. "Ja przeszedłem gdzieś w grudniu" - dało się słyszeć. "Przeszedłem" oznaczało zupełne odejście od ręcznego programowania na rzecz programowania przy pomocy agentów AI. Oznacza nagłe przyśpieszenie kodowania. Rozwój projektów staje się eksponencjalny. A obecnie wszystko zależy od software. 

To, oraz szaleństwa przywódców świata, sprawia że ludzkość jest w bardzo burzliwym okresie. Taki perfect storm. Czas wielkich zmian na planecie. Byle nas nie pochłonęły.


Thursday, 22 January 2026

Samodzielność w dziedzinie AI

    Zapowiada się typowy dla Wasserschlossu pochmurny, drętwy dzień, jak zwykle o tej porze roku. Temperatura wzrośnie z porannego -4C to +1C. Brrr. Ale szadź na gałęziach drzew, pozostałość mgieł, sugeruje że szaleńcze piękno jeszcze gdzieś istnieje.

    Wczoraj w Davos Mark Carney dał świetne przemówienie. Powiedział to, co wszyscy i tak już wiedzieli: że stary porządek światowy, przy wszystkich swoich wadach całkiem dobry dla większości populacji Ziemi, kończy się, że nadchodzi świat bezprawia, świat w którym silniejsi będą narzucać swoją wolę słabszym w skalach dotąd nie spotykanych. Świetne przemówienie. Potem była też nasza Ursula opowiadająca o niezależności Europy. No właśnie.


   Kiedy mam jakiś problem, albo jakiś pomysł, zwykle proszę o pomoc ChataGPT. Wciąż trudno to robić, bo jestem przyzwyczajony do atakowania złożonych problemów samemu, do siedzenia w zamyśleniu i do rozkmininania, do pytania kolegów po fachu. Rozmowa z AI, zwłaszcza na początku, bywała trudna. Dużo trzeba było dodać, przedstawić kontekst sytuacji, to było konfundujące. Ale Chat wciąż się usprawnia. Chat ma pamięć, chat przyzwyczaił się do mnie, wie z jakimi problemami mam do czynienia, potrafi wspomnieć problem sprzed paru dni w kontekście nowego problemu. Intelektualnie to jest niesamowita pomoc. Plus oczywiście takie bardziej "techniczne" sprawy jak kodowanie, czy analiza danych. Od miesięcy już nie piszę kodu do analizy! Wszystko robi on, chat. Straszne i efektywne. Zdecydowanie warte dwudziestodolarowego abonamentu.

  Pytanie co by było gdyby on przestał działać? Choćby poprzez kaprys próżnego pomarańczowego w ramach kary za niewdzięczność czy nieoddanie Grenlandii? Co wtedy? Czemu takie Chiny mają swojego deepseeka a Europa polega na amerykańskich produktach? Oczywiście coś-tam jest, choćby szwajcarski Apertus (https://publicai.co/chat) czy polski PLLuM (https://pllum.clarin-pl.eu/pllum_12bale powinno być o wiele, wiele więcej! Tymczasem mam wrażenie że masa ludzi wciąż sądzi że AI to bezużyteczna zabawka.

    

Sunday, 19 October 2025

Polska jesienią


Przyjechałem znowu do Polski. Ekscytacja, radość. Kraków bywa taki piękny o tej porze roku! Drzewa już mocno przyprószone żółcią i czerwienią. No i ta młoda energia prastarego miasta, taka inna od słodkiej nudy szwajcarskiej "wioski" w której przyszło mi żyć. Dobra energia. Zupełnie jakby to tu, a nie na Zachodzie, decydowała się przyszłość Zachodniej części świata. Jakby to tu, w Polsce, w Krakowie, tkwił potencjał, czyli energia przemian. 

Taka myśl: Co to właściwie oznacza żyć gdzieś, jeśli prawie co weekend wyjeżdża się do rodziny albo znajomych? 

Jak zwykle zaskoczyła mnie ilość Żabek, które w Stanach albo na Tajwanie nazywane się "convinence stores". Tak bardzo się od nich odzwyczaiłem. Sklepy w "moim" kantonie są o wiele mniej liczne, większe i zamykane już o 19. W Polsce, dzięki Żabkom i Ukraińcom którzy często w nich pracują jest jakby lepszy dostęp do podstawowych dóbr, choćby takich jak wyśmienite portery bałtyckie. A przecież już się do tego przyzwyczaiłem, po latach spędzonych w bogatej Szwajcarii, do tego samoograniczania sterowanego brakiem miejsc parkingowych, faktem że za wszystko trzeba płacić, tym dziwnym zagęszczeniem ludzi w kraju mocno ograniczonym z powodu swojego położenia pomiędzy górami. Tutaj pieniądz istnieje aby regulować różne aspekty życia. Bogactwo niektórych jest tylko efektem ubocznym tej filozofii. 

Dziwna ta jesień. Dwu znajomych, bardzo sympatycznych szcześdziesięcioparolatków zmarło niespodziewanie. Peter, który pewnego dnia poczuł się gorzej, coś jakby wylew, szybki transport do szpitala i diagnoza: zaawansowany guz mózgu. Trzy tygodnie później wiadomość o śmierci. Tak szybko, tak niespodziewanie. Coś wydaje się krążyć nad planetą, jakiś zły duch. 

Cywilizacja podlega obecnie szybkiej kadencji dogłębnych zmian. Rewolucja, rozbicie homeostazy po to aby zbudować nową strukturę. Tak działa natura. Niezależnie od tego jak bardzo chcemy się od niej odgrodzić. 

W tych całych rozmowach o AI, która właśnie teraz integruje się z niemal każdym poziomem naszej cywilizacji, nie mówi się o aspekcie relacji z planetą, z Gają. My, ludzie, jesteśmy formą życia opartą na wodzie i węglu,  pochodzimy od roślin i zwierząt, i mamy z nimi szczególny rodzaj połączenia, coś w rodzaju intuicji. Rozumiemy nasze koty i psy a one rozumieją nas. To samo dotyczy koni czy krów. Tak na prawdę to dotyczy całej biosfery. Nasze ciała są ze sobą w jakiś sposób spowinowacone, mimo że ostatnie 100 lat cywilizacji umieściło nas głównie w miastach, tych królestwach człowieka. Ale wciąż, mimo usilnych prób zerwania tych połączeń, człowiek jest utkany z relacji ze wszystkim innym. Czy świadomość AI (o ile AI będzie miała kiedykolwiek świadomość) jest w stanie się w to jakoś wpisać? I jakie będą konsekwencje jeśli się to nie uda? Czy AI - życie oparte na krzemie i prądzie - nie tylko jest potencjalnym antagonistą ludzkości ale i całego życia opartego na wodzie i węglu?

Sunday, 9 March 2025

Profesor Dragan versus AI

Dragan dał gościnny wykład na ETH, na zaproszenie stowarzyszenia polskich studentów w Zurichu POLANA (Polish Academic Network Abroad). Ponoć wcześniej tego dnia był  Googlu porozmawiać o AI no i miał jakieś inne spotkania na ETH, nie dla gawiedzi. Przyznam że byłbym po takim dniu wykończony, ale Dragan nie wyglądał na wyzutego z energii, wręcz przeciwnie. Wykład zaczynał się o 17, byłem trochę wcześniej i relaksowałem się na tarasie głównego budynku ETH (stary campus, tutaj studiował Einstein!) i podziwiałem widoki. Popołudnie było spektakularne, słońce staczało się ku zachodowi - nad Uetlibergiem. I choć świeciło z całych sił zapowiadając wiosnę to jednak przysłaniały je gęste chmury i jego światło rozpraszało się nad cząstkach atmosferyczny areozoli dając efekt pięknych smug światła, coś jak komorebi tylko nie w lesie. Efekt trochę nie z tego świata, wywołujący odczucia mistyczne, zupełnie jak fizyka.

Dragan najpierw spytał czy wykład ma być po polsku czy po angielsku. Salka była pełna ludzi i nie wszyscy byli polakami, więc padło na angielski. Potem powiedział że ma 3 gotowe wykłady i spytał który chcemy wysłuchać. Do wyboru były tematy o AI, o tachionach i o czarnych dziurach. Padło na tachiony, z których jest słynny w świecie fizyki, ale miałem wrażenie że chętniej opowiedziałby o AI. Zresztą po wykładzie rozmawialiśmy też o tym. 

No i dał niezły wykład, opowiadał o dynamice obiektów poruszających się z prędkością większą niż światło, o jej związkach z mechaniką kwantową (jak coś porusza się z prędkością nadświetlną czyli wstecz w czasie to dla normalnego obserwatora może to coś generować zdarzenie które wygląda na przypadkowe, jak na przykład rozpad promieniotwórczy). Na prawdę fajny wykład. Generalnie jednak odniosłem wrażenie że ta teoria jest mniej dopracowana niż przedtem sądziłem.

Potem były pytania i nie mogłem odmówić sobie zadania tego, które mnie nurtuje od miesięcy. Chodzi o związek między elektromagnetyzmem a czasoprzestrzenią. Jak to jest że prędkość światła jest jednocześnie tą krytyczną stałą wiążącą czas i przestrzeń w jeden byt, w czasoprzestrzeń? Dragan odpowiedział że faktycznie c występujące w Szczególnej Teorii Względności nie ma związku ze światłem, że jest to po prostu stała definiująca sprzężenie między czasem i przestrzenią. Ten fakt został zauważony kilka lat po sformułowaniu Szczególnej Teorii Względności. To, że światło porusza się z tą prędkością, jest w pewnym sensie drugorzędne. Ego, nazywanie tej stałej "prędkością światła" jest dość mylące, jak wiele innych terminów z dziedziny fizyki. Czasami mam wrażenie że prze te mylące terminy mamy zastój w fizyce, bo zanim studenci uświadomią sobie że c to nie prędkość światła, że Szczególna Teoria Względności nie jest ani szczególną, ani teorią a jak już co to bezwzględności... zanim umysły się przyzwyczają do tej nomenklatury trącającej pełną meandrów historią fizyki, mijają cenne lata, które mogłyby zostać lepiej spożytkowane.

Ale pytanie o związki między czasoprzestrzenią a elektromagnetyzmem i wszystkim innym nadal wymaga odpowiedzi. Właściwie to ta odpowiedź jest mniej więcej znana, przynajmniej matematycznie, ale jak ją sformułować tak zwanymi prostymi słowami?

Zapytałem AI. Deep Research wygenerował piękny i głęboki tekst. Tu jest fragment:

"The light cone is the same for all inertial observers; invariance of c means that all observers, regardless of their relative motion, agree on which events lie on a light signal’s trajectory. This implies a universal causal structure: no influence can propagate faster than c, and effects can only lie inside or on the light cones defined by prior causes. In other words, the speed of light is a built-in “speed limit” in the geometry of spacetime. The fact that Maxwell’s waves move at this cosmic speed limit is no coincidence – it reflects that electromagnetism is in harmony with the deepest symmetry of spacetime."

Dalej nie czuję się usatysfakcjonowany. Nie pomaga też wyjaśnienie elektromagnetyzmu grupą cechowania U(1) (BTW czemu u diabła nazywa się to grupą cechowania, jak biedni studenci mają się w tym nazewnictwie połapać!), która przewiduje istnienie dodatkowego wymiaru przestrzennego, zwiniętego w malutki rulonik. Ten koncept to babcia teorii strun. 

Moim celem nie jest zrozumienie wszystkiego, ale chciałbym przynajmniej uchwycić czym na prawdę jest światło. To, które dawało takie piękne smugi w pewne słoneczne popołudnie nad Uetlibergiem.


Linki:











Saturday, 21 December 2024

Grudniowa kondycja AI

Zapadł zmrok i skończył się najkrótszy dzień roku. Przesilenie zimowe, święta za pasem. Dziewczyna w kantynie, szczupła, trochę wyschła neapolitanka, z radością mówiła o ostatnim dniu pracy. Przysłowiowym rzutem na taśmę zrobiliśmy ostatnie pomiary z moim genialnym studentem. Wyniki bardzo interesujące bo trudne do zinterpretowania.

To niewątpliwie jest rok AI. Nagle wszyscy dookoła używają najróżniejszych narzędzi które ułatwiają pracę. ChatGPT generuje miłe odpowiedzi na maile, poprawia styl artykułów naukowych, NotebookML streszcza owe artykuły, Connected Papers sprawdza kto pracuje nad podobnymi zagadnieniami, Ollama oferuje zabawę z modelami LLM offline, itp, itd,  Codziennie nowe narzędzia. Rewolucja w całej krasie. Wypadałoby poświęcać więcej czasu na zapoznawanie się z nowymi narzędziami niż na pracę samą w sobie.