Showing posts with label wojna. Show all posts
Showing posts with label wojna. Show all posts

Tuesday, 1 April 2025

Włoscy putiniści

Warto zdać sobie sprawę z tego że duża część populacji krajów które nie graniczą z Rosją wciąż widzą ten kraj przez różowe okulary powieści w stylu "Doktora Żywago" Borisa Pasternaka. W sumie to zadziwiające że książka w której tle przewijają się okrucieństwach socjalistycznej rewolucji, książka której sowieci nie pozwalali wydać w Rosji, ta książka jest dla Włochów, czy częściej dla Włoszek, przykładem przepięknego romantyzmu skutej mrozem Syberii. Przystojny Omar Sharif dodatkowo uruchamia tą nutę tęsknoty za miłością w trudnych czasach, w których trzeba prawdziwego poświęcenia aby kochać.

Zadziwiająco dużo ludzi tam, w bezpiecznej odległości, najchętniej oddałaby Ukrainę, Polskę czy w ogóle całą wschodnią Europę Putinowi, byleby tylko przestał machać szabelką i pozwolił na codzienny relaks przy campari spritz. Nie widzą oni w ogóle potrzeby dozbrojenia Europy w sytuacji kiedy Rosja zmieniła się w państwo zmilitaryzowane tak jak hitlerowskie Niemcy przed II wojną światową. Ich zdaniem lepiej jest nie mieć broni bo wtedy nikt ich nie zaatakuje. Jak wiadomo świetnie to działało w przeszłości. 

Florencja
I basta, mam na razie dość tych całych Włochów zalanych przez tłumy turystów zmieszanych z armią czarnoskórych żebraków na ulicach. Mam dość widoku aut z których duża część nosi ślady najwyraźniej niedawnego włamania, policji która nie jest w stanie przegonić nielegalnych handlarzy spod średniowiecznych bazylik i powszechnej korupcji. Jest piękna wiosna i deklaruję powrót do natury, do zapachu rozkwitającego lasu, do zdrowego zimna porannej jazdy na rowerze i do przyzwoitych rozmiarów mieszkań i do przyzwoitych odległości między ludźmi.



Sunday, 12 May 2024

Kryzys po szwajcarsku

Mamy kryzys. Budżet mojej organizacji został ucięty o niemal 10% z roku na rok. Miałem negocjować podwyżkę, jechać na konferencję na którą mnie zaproszono... teraz wszystko staje pod znakiem zapytania. Szwajcaria jest w kryzysie, cały Zachodni świat jest w kryzysie. Ba, nawet Chińscy koledzy mają mniej pieniędzy na badania. Chyba że są to badania wojskowe... tak podejrzewam.

W Szwajcarii sytuację komplikują osobliwości tutejszej administracji no i ceny wynajmu mieszkań. Najbardziej boli opieszałość urzędu skarbowego. Zwrot nadpłaconego podatku dostaje się tutaj po przeszło roku (mój zwrot za 2022 ma przyjść pod koniec maja 2024 a więc po 17-tu miesiącach!).  Wpłacana pieniądze najpierw leżą rok na koncie gminy. Po mniej więcej tym czasie gmina dokonuje rozliczenia, zabiera swoją część a resztę wysyła do kantonu. Kanton zabiera swoją część a resztę wysyła do federacji. Berno zabiera swoją część i przysyła zwrot. Ciekawe ile tego będzie. Plany wakacyjne dzieci zależą od tej sumy.

Mimo wszystko dużo ludzi jest tutaj bogatych no i kwitną biznesy optymalizacji podatków (a system podatkowy mają bardzo skomplikowany), zbierania na emeryturę, czy doradztwa inwestycyjnego. Dużo w temacie jest na stronie o wiele mówiącej nazwie thepoorswiss.com. Ale wcale nie wszyscy jeżdżą beemkami, porsche czy mercedesami. Tu, gdzie mieszkam, dominują tanie, choć dobrze utrzymane ople czy peugeoty w średnim wieku. Niektórzy ze znajomych szwajcarów aktywnie optymalizują koszty życia, bo dla nich też jest drogo. Przeprowadzają się co kilka lat do tańszych mieszkań.

Unanimity by DALL-E.
Dlaczego mamy kryzys? Trudno nie zauważyć że to są dwa główne powody: inwazja wojsk Adolfa Putina na Ukrainę oraz rosnące napięcie między Ameryką a Dalekim Wschodem. Powstały miliony artykułów o tym dlaczego relatywnie "oswojona" Rosja zamieniła się w twór przypominający nazistowskie Niemcy z większością społeczeństwa popierającą wojnę z Zachodem. A przecież jeszcze ze 20 lat temu wydawało się że tego konfliktu już nie ma, że Rosja jest niemal częścią Zachodniej cywilizacji! A teraz wojna czy wojny powodują kryzys. I to dość dosłownie, bo wojny dzieją się jak najbardziej w cyberprzestrzeni. Ten zastępujący część rzeczywistości twór, wymyślony przez Zachód, jest wykorzystywany przez Rosję w bardzo wymyślny sposób aby popsuć Zachodnią jednomyślność w sprawach najbardziej zasadniczych, w których taka jednomyślność powinna obowiązywać, niezależnie od wiary czy poglądów politycznych (zresztą na demokratycznym Zachodzie jednomyślność tradycyjnie traktowana jest dość podejrzliwie).

Nie jest o to łatwo z wielu powodów. Ostatnio na przykład pewien dysonans poznawczy sprawiają auta na ukraińskich numerach. Uchodźcy, ze względu na wojnę, mają prawo do bezterminowego - jak na razie - jeżdżenia na nie-szwajcarskich blachach. Zwykle są to auta całkiem dobre, ale od czasu do czasu spotyka się prawdziwe perełki. Kilka tygodni temu na górskiej przełęczy widziałem bentleya, wczoraj wielkie porsche, na grillu kolega opowiadał o ferrari. Oczywiście pojawia się dysonans poznawczy: w kraju trwa wojna, Zachód wspomaga Ukrainę dużymi pieniędzmi a tymczasem grono nadzianych uchodźców prowadzi wygodne życie w luksusowym, bezpiecznym górskim kraju. Hm.

 

Sunday, 15 October 2023

Różne strony sadyzmu

    Jechałem kiedyś tą trzypasmówką która przecina Katowice zaraz obok Spodka. Była wiosna, słoneczny dzień, duży ruch, toteż dopiero w ostatniej chwili zauważyłem niewielki poruszającą się biały wzgórek na środku pasa, który wynurzył się spod podwozia auta mknącego przede mną. Nagłe uderzenie adrenaliny do głowy, refleks, skupienie i trzy małe kocięta, znalazły się między kołami mojego auta. Wbiłem wzrok we wsteczne lusterko aby sprawdzić czy żyją i czy mi się nie przywidziało, ale jedyne co zobaczyłem to maska kolejnego auta. Najprawdopodobniej przeżyły mój przejazd, ale przecież zaraz, za chwilę ktoś w nie wjedzie, nie ma innej opcji. Gorączkowa analiza sytuacji nie doprowadziła do rozwiązania. Zatrzymać się? Nie było pobocza! Stanąć na pasie? Przy tym natężeniu ruchu równałoby się to samobójstwu. Co zrobić, co...?

Obrazek wygenerowany przez DALL-E.

    Nic. Byłem już kilometr dalej, w strumieniu tysiąca aut i nic nie mogłem zrobić. Nikt nie mógł nic zrobić bez doprowadzenia do wypadku. Gardło było suche. Umysł pełen pytań i bolesnego buntu.

    Kto? Dlaczego? Dlaczego ktoś zostawił malutkie, kilkutygodniowe kocięta na środku ruchliwej drogi w centrum metropolii? Przecież nie znalazły się tam przypadkiem, ktoś musiał je z premedytacją wyrzucić. Może nawet z góry, z wiaduktu. Może tam stał i patrzył co się stanie, kto je rozjedzie. A może satysfakcję sprawiała mu sama wiedza że zginą przerażone do granic możliwości, na samym początku ich miękkiego kociego życia? Można nawet czerpał przyjemność z ich cierpienia i z potencjalnego cierpienia kierowców, zwłaszcza tego którego auto w końcu zamieni miękkie ciała w krwawe plamy na asfalcie?

    Kiedyś, w średniowieczu, ponoć sadyzm był częścią życia publicznego. Kary cielesne, chłosty, tortury, nabijanie na pal, palenie żywcem, to wszystko było częścią codzienności czy może nawet świątecznym przedstawieniem. W dzieciństwie spotkałem kilku sadystów, torturujących zwierzęta. Nie mówię o dzieciach torturujących owady, ale byli ludzie którzy zabijali na przykład koty w szczególnie bestialski sposób. Budzili grozę, nie chciało się być w ich obecności, bo ewidentnie czerpali przyjemność z cudzego cierpienia. Ale skoro w średniowieczu bestialstwo było powszechne to może część z tego tkwi jeszcze w niektórych z nas? Im bardziej na wschód...

    W ostatnich latach był ISIS, Bucza, teraz Hamas... ludzie mordujący innych tak, aby zadać jak najwięcej cierpienia, aby po nocach śniły się koszmary. Dlaczego? W nadziei że wzbudzą grozę która pomoże im osiągnąć zwycięstwo? Czy wręcz przeciwnie, w nadziei że wzbudzą taką żądzę odwetu że wojny nigdy nie ucichną, przez następne pokolenia. A może z przyjemności?

Sunday, 27 February 2022

Jednomyślność

Zwykle jednomyślność wydaje mi się podejrzana bo trąci "jednopartyjną demokracją", której efektów miałem okazję doświadczyć przez pierwszych kilkanaście lat mojego życia. Ale w przypadku odpowiedzi Zachodu na Rosyjską inwazję na demokratyczne, Europejskie państwo, jednomyślność jest wzruszająca. 

Ta jedność Zachodu jest tym wspanialsza, że zwykle państwa są podzielone, mają odrębne interesy, poglądy i nie szczędzą sobie gorzkich słów i oskarżeń w czasie debat politycznych. I tylko taka jedność, niemalże absolutna, gdzie rządy, firmy, korporacje i obywatele mówią jednym głosem, tylko taka jedność jest w stanie powstrzymać Putina.

Nie, Zachód nie ma monopolu na rację. Nie może mieć, bo otwarta cywilizacja ma wiele racji. Kiedy Amerykańscy żołnierze ginęli w Wietnamie, Amerykańscy studenci w Kaliforni protestowali przeciwko tej wojnie, choć w gruncie rzeczy była to wojna z podstępnym komunizmem, usiłującym przejąć całą planetę. Każdy kto usiłuje protestować w Rosji, po kilku minutach jest aresztowany przez reżimowe służby. W Rosji jest jedna racja, ale Putin wywołując wojnę z Ukrainą w żadki sposób pokazał jak błędna jest ta racja. 

To bardzo proste: na tym świecie nie ma miejsca na Putinowskie imperium. Nikt go nie chce za wyjątkiem samego Putina i pewej nielicznej grupki oligarchów (czyżby? Przecież nawet oni mają domy w Londynie a ich dzieci studjują na Zachodnich Uniwersytetach). A oni nie mają prawa narzucać swojej woli wolnym ludziom.

Zasadniczo Putin już przegrał. Tak czy inaczej. Jeśli imperium najpierw zachwiało się dziwnie w pod koniec lat 80-tych zeszłego stulecia, to teraz własnie rozsypuje się w pył. Tam, na Wschodzie wkrótce moję pojawić się próżnia. Kto ją wypełni?