Showing posts with label umysł. Show all posts
Showing posts with label umysł. Show all posts

Friday, 8 March 2024

Zatrzymanie

Wydarzyła mi uspokojenie ta chwila

i kamień odwalić od tajemnic

i kamień odwalony ucałować

i zajrzeć w jaskinie moje tajemnice

 

pisał Edward Stachura w poemacie "Dużo ognia". Chodzi mi ten cytat po głowie za każdym razem kiedy wydarza mi się uspokojenia ta chwila. Kiedy wracam do domu i zamiast, jak zwykle, popracować jeszcze nad tym lub owym czytam książeczkę Stachury albo wyciągam opasłe audiofilskie sennheisery aby poleżeć w ciemności i posłuchać muzyki.


Czemu czuję się jakbym nie miał nic ważnego do roboty? Przecież to i owo wciąż czeka na zrobienie... Niektóre rzeczy są prawie skończone. Od paru dni czekam na ostatniego maila kończącego pewien ważny projekt który kosztował mnie dużo wysiłku. "Niech to już wreszcie będzie odfajkowane" - myślę. Fakt braku tego ostatniego z kilkuset kroków powstrzymuje mnie od rozpoczęcia nowych projektów.  To nieracjonalne oczywiście.

Ale teraz jest okres wytyczania nowych zadań, przemyśliwania priorytetów może nie życiowych, ale w skali lat. Za tydzień mam ważną rozmowę, muszę się przygotować. W tym przypadku przygotowanie polega głównie na przemyśleniu.

Telefon prasowy budzi mnie z tego przedwiosennego letargu. Mamy problem z jednym z ważnych detektorów. Oczywiście problem pojawia się w piątek...

Sunday, 27 August 2023

Opowieści

Wędrowałem przez wysokie, porośnięte tropikalnym lasem zbocza by wyjść na kamienisty, księżycowy niemal płaskowyż. Szlak wił się pomiędzy głazami. Potem zaczął zchodzić w dół, w stronę morza. Ta wędrówka trwała kilka dni, potem doszedłem do portu z którego wróciłem promem do ...  No właśnie dokąd? Pamiętam dokładnie tą piękną wyprawę, ale nie pamiętam co robiłem potem.
 
Próbowałem na różne sposoby dostosować tą wędrówkę do kalendarium moich podróży. Byłem przecież kilka razy w Indiach, w Azji południowo-wschodniej. Szukałem tej wyprawy na mapie. Nic mi jednak nie pasuje! Po długich rozważaniach doszedłem do wniosku że moje żywe wspomnienie tej wyprawy jest... fantazją!
 
Nie jest to jedyne kwazi-wspomnienie które męczy mnie od lat. Czasami budzę się ze snu o mieszkaniu o kamiennych ścianach. We śnie jest to moje mieszkanie, w którym kiedyś mieszkałem a które teraz jest komuś podnajęte. Budzę się i muszę sobie niemalże głośno powiedzieć że to był sen, że nigdy w takim mieszkaniu nie byłem i nie mam pojęcia gdzie ono jest. Skąd bierze się ono w moich snach? Czy to fantazja? A może wspomnienia z innego wcielenia?

Przywykliśmy do kilku miar umysłu, jak inteligencja, kreatywność czy szybkość uczenia się. Rzadziej mówi się o podatności na sugestie, która wydaje się dość trudna do skwantyfikowania i raczej niezależna od pozostałych miar. Podatność na sugestie to wiara w historie, w coś zasłyszanego a nie doświadczonego osobiście. Ta wiara jesto podstawą sukcesu homo sapiens, podstawą tworzenia się większych niż kilkunastoosobowe grup. Religie, istnienie krajów, narodów, pieniądza - to wszystko, jak słusznie zauważa na przykład słynny ostatnio Yuval Harari - nie byłoby możliwe bez wiary w opowieści. Zastanawiam się ostatnio jak nasza zdolność do wiary w opowieści ma się do zdolności myślenia abstrakcyjnego, ale jeszcze nie doszedłem do przekonujących wniosków. Jednakże pewne jest że każdy kij ma dwa końce i to, co jest naszą siłą, jest też naszą słabością.
 
Ekstremalną demonstracją podatności na sugestie jest oczywiście hipnoza, ale propaganda, kampania reklamowa czy algorytmy youtuba nie odstają od nie zbytnio, zwłaszcza w czasach takich jak teraz, kiedy żyjemy bardziej w świecie wirtualnym, a więc wyimaginowanym (za nas) niż w rzeczywistości. Ten świat internetu, youtuba, to my sami eksplorujący do granic pewną skłonność czy raczej logiczną cechę naszych umysłów: podatność na sugestię.

I dlatego odnoszę się z rezerwą do ludzi twierdzących z całą pewnością i przekonaniem że widzieli anioła siedzącego pod drzewem, zeznającymi przed amerykańskim Kongresem że widzieli UFO albo że w wyniku masażu policzków udało im się dotknąć palcami stóp, choć od kiedy pamiętają byli na to zbyt mało elastyczni. 

Kolejne wspomnienie jest realne, na prawdę miało miejsce, w Wat Khao Tam na wyspie Ko Phangan. Na wzgórzu panował idealny bezruch. Po tygodniu ćwiczenia odpłynęły wszystkie myśli. Zostały tylko dźwięki z dżungli, bezruch, spokój. 


Wednesday, 14 June 2023

Myśli nawracające

Gdybym projektował ludzki umysł od nowa to położyłbym nacisk na myśli natrętne. To są myśli, lub wspomnienia, które, używając terminologii komputerowej, ładują się z pamięci same z siebie. Nawet jeśli powiemy sobie - okey, dość, już nie chcę o tym myśleć, nie teraz - to i tak za chwilę ta sama myśl powróci. Powróci bo coś nas poruszyło, zdenerwowało, bo było ważne. Taka nasza natura, nie jesteśmy programem, algorytmem, który wie co i kiedy ma ładować z pamięci do procesora. Bo świadomość jest rodzajem procesora, choć nie zupełnie. Wydaje mi się że myślenie zawsze zachodzi poza świadomością, a świadomość jest tym, co się myśleniu przygląda, jakby z boku, widzi jego efekty. Świadomość jest polem widzenia umysłu i wydaje się być dość wąskim polem, mogącym na raz objąć niewiele. Na przykład jedną nową ideę, które objawia się w polu świadomości, wypływa, ale tworzona jest gdzie indziej, w jakimś zakamarku umysłu. Jeśli tak jest to komputery nie mają odpowiednika świadomości. 

Natrętne myśli to oczywiście niedoskonałość umysłu, która karmi rzesze psychologów terapeutów.  Z drugiej strony są zapewne efektem ewolucji pozwalającym na dogłębniejszą analizę problemu i przez to ułatwiają przetrwanie. Na przykład natrętne myśli pozwalają "trenować" w myślach plan działania, bez poruszania ciała, czyhając na zwierzę lub wroga. Podejmowanie decyzji to wyobrażanie sobie różnych wersji przyszłych wydarzeń a tych często jest nieskończenie wiele. Rozpamiętywanie przeszłości w nadziej lepszego zrozumienia, dostrzeżenia we wspomnieniach tego, co nam uszło w trakcie trwania zdarzenia to też jest proces natrętny, oparty na nawracających wspomnieniach. 

Zwierzęta prawdopodobnie nie mają takich nawracających myśli. Najbardziej to widać po stosunku stada do śmierci jednego z jego członków. Po chwili paniki stado dochodzi do siebie i może nawet pozostać w pobliżu trupa, nieporuszone.

Tym niemniej, gdybym projektował umysł od nowa, przede wszystkim dałbym mu możliwość świadomej regulacji myśli natrętnych. Powinno się dać powiedzieć "o tym na razie nie myślę" i nie znajdywać owej myśli z powrotem minutę później. Aby wypracować rozwiązanie i tak trzeba się "przespać z problemem", więc po co ma on psuć piękny czas medytacji? 

Monday, 16 January 2023

O marnotrawieniu ludzkiego potencjału

Taki obrazek: na ławeczce w parku, w plamie słońca, siedzi styczniowy żul. Zapala papierosa i leniwie patrzy na świat. Świat który zna na wylot, świat który już go nie zaskoczy, ale pomimo wszystko, z niekłamaną ciekawością obserwuje jego objawy, cieszy się nimi. Nie wiemy co się dzieje w jego umyśle, ale z zewnątrz wygląda to właśnie tak: żul cieszący się chwilą obecną. 

Dwie ławki dalej młody facet w garniturze siedzi pochylony nad telefonem. Zapewne sprawdza statusy znajomych w mediach społecznościowych, ogląda zdjęcia na instgramie, może szuka promocji w sklepach internetowych albo po prostu znudzony przegląda wiadomości. Na jednej ławce mamy niewolnika alkoholu i papierosów który właśnie zażywa chwili wolności i niewolnika telefonu, którego nawet przypadkowo piękne okoliczności przyrody nie wytrącają z transu uzależnienia. I choć jedna z tych osób jest społecznie akceptowalna a druga właściwie nie, to akurat w tej chwili żul bardziej wykorzystuje swój potencjał homo sapiens niż elegancik z telefonem.

Umysł ludzki wywołuje wiele kontrowersji. Zwolennicy wschodniego "tu i teraz" twierdzą że nadużywamy umysłu, że nasza uwaga skupiona jest na wszystkim (wspomnienia, fantazje, plany, zadania), tylko nie na życiu. Z drugiej strony jest - trochę mniejsza - grupa ludzi którzy uważają że umysł ludzki ma ogromny potencjał poznawczy którego prawie wcale nie wykorzystujemy. To ludzie którzy wychwalają genialne umysły: filozofów, fizyków teoretycznych itp. i formuują ryzykowne hipotezy o tym, że na przykład średnie IQ w starożytnej Grecji musiało być o wiele większe niż teraz, bo z tak małej populacji wyszło tak wiele wielkich umysłów (Sokrates, Platon, Arystoteles, etc). Jak się dobrze zastanowić to te dwa punkty widzenia nie są sobie przeciwne, ale gloryfikują inne aspekty funkcjonowania ludzkiego umysłu. A że umysł nie może w sposób ciągły funkcjonować w jednym tylko trybie, to jest miejsce zarówno na głębokie, abstrakcyjne myślenie jak i na nie-myślenie.

Obraz wygenerowany przez DALL-E 3.


I być może najmniej marnowalibyśmy swój czas na tej planecie właśnie przełączając się między jednym a drugim, między milczącym mnichem zen a dyskursywnym filozofem, ale coś mi mówi że to nie jest tak na prawdę możliwe. Tak czy inaczej pomiędzy tymi trybami umysłu jest jeszcze cała masa innych, od tych szlachetnych bo niezbędnych, jak rozwiązywanie problemów praktycznych, po 'zjadacze uwagi' które społeczeństwo samo wygenerowało, po to właśnie by nadmiar ludzkiej uwagi i wolnego czasu zagospodarować, jak skomplikowane procedury administracyjne, zawiłe prawa podatkowe i coraz dalej w dół: telewizja, seriale robione na jedno kopyto, portale internetowe powtarzające te same wiadomości i umiejętnie kolportujące propagandę, smartfony, gry komputerowe itp, itd.